Prawdziwa Matematyka

Narzędzia matematyczne (część III)

Jako nauczycielka matematyki często obserwuję, jak dzieci uczą się nowych pojęć. Widzę, że nie każde dziecko od razu odnajduje się w abstrakcyjnym świecie liczb i symboli – wiele z nich potrzebuje wsparcia w postaci obrazów, rysunków czy pomocy fizycznych. Kluczowe jest jednak to, by narzędzia te nie ograniczały myślenia uczniów, lecz je rozwijały.

Matematyka oczami dziecka

Dzieci naturalnie szukają sposobów na wyrażenie swoich myśli. Jednym z moich uczniów, Tomek, miał problem ze zrozumieniem liczby 12 jako sumy części. Gdy poprosiłam go, by ją narysował, zamiast dwóch rzędów po sześć kropek, narysował duży prostokąt i w środku zapisał „12”. Dla niego liczba ta była całością, nie składała się z mniejszych części. Dopiero kiedy poprosiłam go, by rozbił ją „na kawałki”, zaczął dorysowywać grupy kropek – i wtedy samodzielnie odkrył, że 12 to między innymi 10 i 2, a także 6 i 6. Dzięki rysunkowi nie tylko pokazał swoje myślenie, ale i przeszedł na kolejny poziom rozumienia.

Rysunki i inne formy wizualizacji mają wielką moc – pokazują nauczycielowi, na jakim etapie rozumienia jest dziecko. Czasem błędy w rysunkach ujawniają niezrozumienie pewnych zależności. Na przykład gdy uczniowie rysują połowę pizzy jako dwa nierówne kawałki, nauczyciel może szybko zauważyć, że pojęcie „połowy” wciąż wymaga u nich dopracowania.

Czy pomoce fizyczne zawsze pomagają?

Często sięgamy po klocki, patyczki czy inne fizyczne obiekty, by pomóc dzieciom zobaczyć liczby w konkretnej formie. Ale nie zawsze jest to rozwiązanie idealne. Bywa, że pomoce fizyczne mogą ograniczać swobodę myślenia, jeśli narzucają jedyny „słuszny” sposób rozwiązania problemu. Dzieci powinny mieć możliwość wyboru – czy wolą liczyć na klockach, rysować schematy, czy może pracować na liczbach i symbolach.

Pamiętam Natalię, która miała nauczyć się dodawania w zakresie 20. Dostała patyczki i miała odliczać ich odpowiednią ilość, ale zamiast tego wzięła kartkę i zaczęła rysować chmurki z liczbami w środku. Jej strategia była inna, ale równie skuteczna! Gdy pozwolimy dzieciom wybrać sposób działania, zobaczymy, że matematyka nie jest tylko jedną ścieżką – to sieć połączeń, które każdy może odkrywać po swojemu.

Technologia jako pomost między obrazem a symbolem

Oprócz pomocy fizycznych i rysunków, w nauczaniu matematyki warto sięgnąć po narzędzia cyfrowe. Wirtualne pomoce pozwalają dzieciom w dynamiczny sposób eksperymentować z liczbami – mogą „rozbijać” dziesiątki na jedności, „sklejać” mniejsze liczby w większe i natychmiast widzieć efekty swoich działań. Takie podejście ułatwia przejście od konkretu do abstrakcji. Co więcej, technologia często pozwala na zmianę języka, co może być dużą pomocą dla uczniów dwujęzycznych. Zachęcam do korzystania z serwisu https://polypad.amplify.com/

Realne konteksty, realna matematyka

Nie zapominajmy jednak, że najlepszą nauką matematyki jest ta, która wynika z codziennych sytuacji. Jeśli dzieci liczą ołówki, naturalnie odkrywają pojęcia takie jak porządkowanie, porównywanie czy grupowanie. Rzeczywiste problemy angażują je bardziej niż suche liczby na kartce.

Podsumowanie

Dzieci uczą się matematyki na wiele sposobów – poprzez rysunki, manipulowanie obiektami, korzystanie z technologii czy angażowanie się w rzeczywiste sytuacje. Kluczem jest umożliwienie im swobodnego wyboru narzędzi i strategii, które najlepiej pasują do ich sposobu myślenia. To nie metody są celem, lecz głębokie zrozumienie liczb i relacji między nimi.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top